sobota, 22 kwietnia 2017

Szczęście. Czym jest?

Nadszedł czas określić dokładniej co to jest SZCZĘŚCIE :)
Na wstępie kilka faktów z tego tygodnia:
1. Złamana klamka od drzwi wejściowych (na zewnątrz oczywiście) i nie, żeby na tym koniec - kupiłam nową, zamontowałam i co? naciskając klamkę od zewnątrz nie da się otworzyć drzwi ... można, kluczem, ale kto ma nawyk noszenia kluczy przy sobie jak np. wychodzi na chwilę do samochodu? na szczęście jest to parter i okno było otwarte...😐
2. Nagłe zepsucie piekarnika akurat w chwili gdy pieczesz pizzę (której à propos nigdy nie jadasz ale coś cię wzięło.Kara jakaś?) i jesteś strasznie głodny i niecierpliwie przebierasz nogami, przełykasz ślinkę i wyobrażasz sobie, że zaraz ją pożresz.... Załamany ale napalony nie rezygnujesz i wkładasz pizzę do mikrofali a potem pieczesz na patelni... Nigdy jeszcze nie jadłam czegoś takiego... 🤢
3. Dzień w środku tygodnia, w którym nie wyczuwasz jeszcze zapachu weekendu i jesteś strasznie "nieszczęśliwy" w pracy licząc skrupulatnie czas do jej zakończenia i już myślisz "jeszcze tylko dwie godzinki i do domku" a wracasz o...
2.30 🤓
Rozwinięcie
4. Weekend z przytupem rozpoczęty...
Piątek, piąteczek, piątunio trala la la...
Jadę samochodem do domku. Już blisko. Malusieniuniesi tłok. Pikuś normalnie.
Nagle bum! I jeszcze raz bum... no i trzeci raz też bum.
Odwracam się, ale nie widzę kto to. No bo i jak, jeśli widzę "pancerny" przód ciężarowego MANa a kierowca gdzieś wysoko nade mną...
Zjechaliśmy na parking.
- Co tak wolno? - powiedział kierowca wywrotki.
- A pan to mnie tak popędzał trzy razy? - zapytałam zdenerwowana.
Emocje nadeszły z lekkim opóźnieniem a wraz z nimi wzmożona aktywność słowna z przewagą słów niecenzuralnych, rzucanych pod nosem do siebie, którą musiałam powstrzymać gdyż nadjechał radiowóz.
Pan policjant: Proszę opisać co się wydarzyło.
Ja: no jechałam sobie prawym pasem za autobusem MZK a ten pan zjechał z lewego zaraz za mną i...
Pan policjant: I?
Ja: ... i mi przypierdolił.
Pan policjant: A według pana jak było?
Kierowca wywrotki: no tak było.
Po wszystkim jak zobaczyłam tą wielką wywrotkę to się dopiero wystraszyłam i spokorniałam 😱
Ja calutka i zdrowiutka, Seicentuś tylko szybka rozbita i leciuteniuśko 'siem' wgnietło w klapie, ot tak tyciusio i poza tym jeździ 🙄
Zakończenie:
Podsumowanie
1. Klamka zamontowana? Tak.
2. Pizza zrobiona? Tak.
3. W pracy zrobiła co trzeba, wróciła i się wyspała? Tak.
4. Żyje i jest cała i zdrowa? Tak.
5. Seicentuś mimo, że cały nie jest to żyje i jeździ? Tak.
No więc czego marudzi? Toż to całkiem udany tydzień był.
Różne przygody człowiek ma, ale SZCZĘŚCIE jakie? :)
P.S. Szczęście, oszukać przeznaczenie czy jeszcze inaczej, jak zwał tak zwał ale od trzech dni nie zjadłam żadnego loda, od razu 1 kg mniej na wadze, ale wychodzi na to, że popełniam chyba jakiś błąd ... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz