sobota, 19 sierpnia 2017

Wolność wyboru


Czasami robiąc coś w domu (np. gotując obiad – nie lubię ) włączam sobie różne ciekawe rzeczy do posłuchania (lubię ).
Dzisiaj wykład, który już jakiś czas temu wpadł mi w ucho ale z przyjemnością wysłuchałam jeszcze raz. Przedstawił go już nieżyjący niestety profesor Wiktor Osiatyński (mądre książki, mądre wykłady) bodajże w 2015 roku, a opublikowano go w 2016, jeszcze przed całym tym szumem dotyczącym ustawy związanej z sądownictwem. W prosty sposób wyjaśnia istotę „wolności” zarówno tej zewnętrznej jak i wewnętrznej.

https://www.youtube.com/watch?v=TKK2uSuekk4&list=PLt860lG4AwjHdiV1c4ub5n7XxUe4k0gOX&index=52

 Naprawdę ciężko (osobie uważającej się za świadomą) nie zgodzić się z tym wszystkim. Jeśli jest inaczej świadczy to (po pierwsze) o totalnej IGNORANCJI (czyli niewiedzy). Czym innym jest dokonanie wyboru bycia w niewiedzy związanej z danym tematem a chęcią poznania uniwersalnych PODSTAW – fundamentu, na którym opiera się dany problem. Jeśli ktoś nie chce wiedzieć to nic mi do tego, sama też robię selekcję tego co uważam za ważne w mojej egzystencji, ale już dużo mi do tego jak ktoś pier**oli o czymś, o czym niewiele wie i nie chce się dowiedzieć a kieruje się jedynie poglądami i to nie do końca własnymi, bo żeby mieć własne to trzeba je na czymś oprzeć np. na wiedzy właśnie lub doświadczeniu.
 (Po drugie) Czym innym jest też świadomy wybór zniewolenia (bo o wolności tu przede wszystkim mowa)  po uzyskaniu ODPOWIEDNIEJ wiedzy (jak ktoś chce być sterowany- jego wybór ale musi się liczyć z tym, ze będzie powtarzał to co mu „STERNIK” nakaże).   Za ODPOWIEDNIĄ wiedzę uważam tutaj coś, co jest prawdziwe, np. zbiór faktów a nie medialne pieprzenie i manipulacja.
Oczywiście niezmiernie trudno jest dotrzeć do prawdy, ale czasami się udaje 😉.
Jeśli ktoś wyczuł tu jakieś aluzje… to dobrze wyczuł 😉.

P.S. Nie twierdzę, że pozjadałam wszystkie rozumy i że to co napisałam jest jedynie słuszne, ale od tego każdy ma swój własny mózg. Ja dzielę się tylko tym co obecnie myślę i jeśli mają się pojawić jakieś opinie, komentarze itp. to tylko po wysłuchaniu wykładu… przecież nie będziemy  tutaj pier***ić o „dupie Maryni”? 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz