Czasami robiąc coś w domu (np. gotując obiad – nie lubię ) włączam sobie różne ciekawe rzeczy do posłuchania (lubię ).
Dzisiaj wykład, który już jakiś czas temu wpadł mi w ucho
ale z przyjemnością wysłuchałam jeszcze raz. Przedstawił go już nieżyjący
niestety profesor Wiktor Osiatyński (mądre książki, mądre wykłady) bodajże w
2015 roku, a opublikowano go w 2016, jeszcze przed całym tym szumem dotyczącym
ustawy związanej z sądownictwem. W prosty sposób wyjaśnia istotę „wolności”
zarówno tej zewnętrznej jak i wewnętrznej.
https://www.youtube.com/watch?v=TKK2uSuekk4&list=PLt860lG4AwjHdiV1c4ub5n7XxUe4k0gOX&index=52
Naprawdę ciężko
(osobie uważającej się za świadomą) nie zgodzić się z tym wszystkim. Jeśli jest
inaczej świadczy to (po pierwsze) o totalnej IGNORANCJI (czyli niewiedzy). Czym
innym jest dokonanie wyboru bycia w niewiedzy związanej z danym tematem a
chęcią poznania uniwersalnych PODSTAW – fundamentu, na którym opiera się dany
problem. Jeśli ktoś nie chce wiedzieć to nic mi do tego, sama też robię
selekcję tego co uważam za ważne w mojej egzystencji, ale już dużo mi do tego
jak ktoś pier**oli o czymś, o czym niewiele wie i nie chce się dowiedzieć a
kieruje się jedynie poglądami i to nie do końca własnymi, bo żeby mieć własne to
trzeba je na czymś oprzeć np. na wiedzy właśnie lub doświadczeniu.
(Po drugie) Czym
innym jest też świadomy wybór zniewolenia (bo o wolności tu przede wszystkim
mowa) po uzyskaniu ODPOWIEDNIEJ wiedzy
(jak ktoś chce być sterowany- jego wybór ale musi się liczyć z tym, ze będzie
powtarzał to co mu „STERNIK” nakaże). Za ODPOWIEDNIĄ wiedzę uważam tutaj coś, co
jest prawdziwe, np. zbiór faktów a nie medialne pieprzenie i manipulacja.
Oczywiście niezmiernie trudno jest dotrzeć do prawdy, ale
czasami się udaje 😉.
Jeśli ktoś wyczuł tu jakieś aluzje… to dobrze wyczuł 😉.
P.S. Nie twierdzę, że pozjadałam wszystkie rozumy i że to co
napisałam jest jedynie słuszne, ale od tego każdy ma swój własny mózg. Ja dzielę
się tylko tym co obecnie myślę i jeśli mają się pojawić jakieś opinie,
komentarze itp. to tylko po wysłuchaniu wykładu… przecież nie będziemy tutaj pier***ić o „dupie Maryni”? 😉
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz